Żyć po swojemu, czy zgodnie z oczekiwaniami?

Żyć po swojemu, czy zgodnie z oczekiwaniami?

Wiele kobiet staje przed bardzo ważnym dylematem. Żyć po swojemu, czy zgodnie z oczekiwaniami innych. Nie każda z nas chce mieć dzieci albo męża. Dla wielu osób jest to nie do pomyślenia, a tylko dla niewielu, alternatywnym sposobem na styl życia. Brak ustabilizowanego życia równa się, w najlepszym przypadku, lekceważącemu pobłażaniu, a w najgorszym możemy stać się ofiarami skrajnej niechęci i złośliwości. Nie chcę, ale muszę, często staje się mottem życiowym kobiet na całym świecie. Niezależnie od szerokości geograficznej, czy poziomu życia.

Ty nie masz być szczęśliwa!

Jeżeli jesteś sama to jesteś dziwna. Nieźle Ci się dostaje po głowie, także od innych kobiet. Często słyszymy, że „ja bym tak nie mogła!”. Mówią tak najczęściej kobiety, która mają życie już ułożone, a w ich domu panuje Pan i Władca Mąż. Nie chcę, ale muszę staje się mottem. A gdy się wyłamujesz z pewnego schematu to od razu zostajesz zlinczowana. Przecież Ty nie masz być szczęśliwa, tylko masz żyć tak, jak wszyscy! Wiadomo, związek daje złudne poczucie bezpieczeństwa, tak jak i praca na etat, która w założeniu będzie wieczna. Ale życie pokazuje nam, że nie do końca musi tak być. A może być znacznie gorzej z kimś niż bez kogoś.

Wcale nie musisz. Możesz tylko chcieć!

My, kobiety, jesteśmy oceniane na podstawie potomstwa, partnera i związanego z nim poziomu. Nikt nie traktuje samotnej dziewczyny poważnie. Jest sama to męża odbije, jest sama to wybrakowana, zatem nie chcę, ale muszę zdobyć to, czego tak naprawdę nie muszę. Co innego kiedy chcę, chcę być z kimś, chcę być matką i żoną. Nasza psychika zupełnie inaczej wówczas reaguje. Nie stajemy się wrakami umęczonymi przez życie.

Żyć po swojemu, czy zgodnie z oczekiwaniami?

Nikt nie daje nam czasu do zastanowienia nad swoim życiem, celami i marzeniami. Przypieczętowaniem szczęścia mają być tradycyjne drogi do niego prowadzące. Dostaje nam się każde zboczenie z kursu. Dlatego tyle jest toksycznych związków, zawstydzonych dzieci i tyranów, którzy nie mają szczęśliwych wspomnień. Wszystko przez to, że żyli pod dyktando innych, a nie zgodnie ze swoimi marzeniami. Nie chcę, więc dlaczego to robisz? Może takie pytanie powinno się częściej pojawić w naszej głowie?Może powinniśmy szczerze ze sobą rozmawiać? Może wówczas będę żyć jak należy, czyli zgodnie ze sobą?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar